Menu

Bogactwo tych stron

    Jak już pisałem w poprzednim rozdziale, tereny gmin Narewka i Michałowo były na styku siedzib ludów i kultur, stąd też specyficzna struktura społeczna z różnorodną przynależnością etniczną miejscowej ludności.

      W historii zaludnień polskich ziem jednym z najciekawszych okresów stanowi historia osadnictwa ziem pogranicza, gdzie przewijały się i mieszały narody: polski, ruski, ukraiński i litewski, a także jaćwieski i w niewielkiej części pruski. Na ziemiach tych obok drobnej szlachty z Mazowsza osiedlili się uciekinierzy z Prus i Jaćwieży, chłopi i bojarzy ruscy i ukraińscy oraz osadnicy litewscy.

      Po wyniszczeniu i naturalnym wymarciu lub emigracji rdzennej ludności tych ziem, najbardziej intensywny okres osiedlania przypada na koniec wieku XIV, aż do połowy XVII. Miało to miejsce na terenach puszcz: Bielskiej, Kamienieckiej (obecnie Białowieskiej) i Wołpiańskiej. Podstawowe fale osiedleńcze obejmowały ludność: polską (mazowiecką), białoruską (grodzieńską i wołkowyską), północno-ukraińską i ukraińską (brzesko-wołyńską). W związku z tym tereny te charakteryzują skomplikowane i różnorodne problemy etniczne i społeczne. Ludność tych stron jest zróżnicowana pod względem językowym, religijnym i narodowościowym. co ma swoje korzenie w historii podległości administracyjnej i kolonizacji tych stron.

      W granicach Wielkiego Księstwa Litewskiego, w księstwie trockim, znalazły się tereny obecnej gminy Narewka. Wywarło to decydujący wpływ na charakter etniczny. Pod względem wyznaniowym, tylko niewielka część wschodniego obecnego województwa podlaskiego, został przyłączona do chrystianizowanej Litwy. Ziemie nad Narwią weszły lub też pozostały w granicach biskupstw wołyńskich: łacińskiego i greckiego. Kościół obrządku greckiego podlegał biskupowi we Włodzimierzu Wołyńskim, a katolicki biskupowi we Włodzimierzu, potem w Łucku, a następnie w Janowie Podlaskim. Tereny północne oddano biskupowi katolickiemu z Wilna. Nie jest znana przynależność kościelna w tym czasie ludności obrządku greckiego nad Niemnem. Granica między nimi stała się w różnym zakresie granicą strefy wpływów, idących z jednej strony z południa - północno-ukraińskich i mazowieckich, a z drugiej strony białoruskich i litewskich. Na południu działali popi wołyńscy oraz księża mazowieccy, natomiast na północy prowadzili posługę kapłańską popi białoruscy i polscy, a następnie litewscy księża katoliccy.

      W XVII wieku w Puszczy Białowieskiej powstawały osady związane z rozwojem eksploatacyjnej gospodarki leśnej. Osiedlała się tu ludność ruska oraz polska (głównie z Mazowsza).

      Jak już pisałem w poprzednim rozdziale, okres trwałego rozwoju osadnictwa przerwali Szwedzi i Tatarzy. Zniszczenia te w konsekwencji przyniosły całkowitą wymianę ludności tych terenów. Na miejsce starej ludności przyszła nowa. Efektem tego były dokonane zmiany etniczne i społeczne.

      Z upadkiem państwa polskiego oraz włączenia tych stron do guberni grodzieńskiej osłabło oddziaływanie polskie na miejscową ludność, wzmocniły się natomiast wpływy rosyjskie i białoruskie. Deportowano byłych powstańców oraz tych, którzy im sprzyjali. W to miejsce sprowadzano osiedleńców białoruskich i rosyjskich, w tym urzędników białoruskiego pochodzenia.

      Obraz etniczny regionu zmienił się diametralnie po odrodzeniu się państwa polskiego w 1918 r. Nastąpił wtenczas gwałtowny rozwój Hajnówki, do której zaczęła napływać ludność z obszaru całej przedwojennej Polski. Skutkiem tego było powiększenie ilości małżeństw mieszanych, łączących ze sobą różne tradycje i wiarę.

      Na szczególną uwagę zasługuje charakterystyczna i ciekawa gwara językowa tych stron. Występują tu pojedyncze archaizmy, wspólne gwarom ukraińskim i białoruskim. Charakterystyczne są stałe, systemowe cechy wspólne: wymowa d, t miękkiego wobec z, c miękkiego, twarda wymowa spółgłosek zębowych przed e oraz zjawisko tzw. "akania". Na podstawie cech języka i poszczególnych słów oraz nazw można określić z jakiej miejscowości dana osoba pochodzi. Przykładowo: spodnie są nazywane przez jednych "nahawicami", a przez innych "hanawicami", wiadro nazywa się "widrom", a w miejscowości odległej o kilka kilometrów - "wadrom".

      W ostatnich latach daje się zauważyć proces postępującej polonizacji gwar tych stron, obejmujący głównie język młodego pokolenia. Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele. Winą tego procesu należy obciążyć szczególnie rodziców (ale nie tylko), którzy nie doceniają posiadanego bogactwa (z przykrością muszę to powiedzieć również o sobie), a przecież pochodzenie oraz przynależność językowa kształtują naszą tożsamość. Są to jednak czynniki, które podlegają subiektywnemu osądowi, opierającemu się często na ograniczonej i błędnej wiedzy na temat własnych korzeni (m.in. opisanych częściowo w rozdziale "Osadnictwo"). Część tutejszej ludności uważa się za etnicznie białoruską pomimo poczucia odmienności własnej mowy od języka białoruskiego. Inna część tutejszych twierdzi (nieraz przekonuje wszystkich), że posługuje się językiem białoruskim - są więc Białorusinami. I jedni i drudzy prawdopodobnie mają rację, jednak Ci drudzy nie mogą zapominać o "drobnej sprawie" - tego języka nauczyli się w szkole, najczęściej z białoruskim językiem nauczania w Hajnówce lub Bielsku Podlaskim. Ich rodzice, ich dziadowie, ich pradziadowie i ich sąsiedzi posługiwali się i posługują zasadniczo odmiennym językiem - językiem "tutejszym", językiem historycznie ukształtowanym. Chwała im jednak, że uczyli się i uczą innych.

     Najprawdopodobniej w ciągu życia jednego, maksymalnie dwóch pokoleń, tutejszy język przestanie istnieć. Ludzie tu będą posługiwać się dwoma językami: polskim i białoruskim (tym wyuczonym w liceum). Język tutejszy będzie rzadkością, zachowaną tylko na niektórych wsiach, przez tych, którzy będą rozumieć wartość tego bogactwa.

      O przynależności etnicznej mogą decydować również inne czynniki, takie jak: religia, związek z tradycją i opartą na niej narodową kulturą. Brak jednoznacznych kryteriów przyporządkowania etnicznego oraz głębokie zróżnicowanie językowe i religijne ludności tych stron (prawosławie, katolicyzm, protestantyzm w jego różnych odmianach) jest przyczyną unikania drażliwego tematu, jakim jest samookreślenie etniczne. Z drugiej strony jest przyczyną zróżnicowania form identyfikacji narodowej: Polak katolik, Polak prawosławny, Białorusin katolik, Białorusin prawosławny, tutejszy Białorusin, tutejszy Polak, tutejszy, a może "ruski", jak to niektórzy określają. Miejscowa ludność określa swoją tożsamość w różnorodny sposób, różnorodnie hierarchizując: pochodzenie, mowę, wspólnotę kulturową czy też religię. Myślę, że ponad tymi podziałami wytwarza się jednak mocne poczucie wspólnoty regionalnej. Jej różnorodność powinna być poczytywana jako zaleta i bogactwo, a nie coś gorszego. Różnorodność ta jest naturalnym owocem wiekowej "tutejszej" tradycji.

       W słowie "tutejsi", w którym wielu mieszkańców tych stron zwykło określać swoją tożsamość (inni mówią - narodowość), zawiera się jego kulturowa specyfika, charakteryzująca m.in. wspólnotę europejską. Obiektywnie należy stwierdzić, że nasza "tutejszość" - w kontekście narodowościowym - jest najbardziej zbieżna z białoruskością i nie należy się tego wstydzić, wręcz przeciwnie, bądźmy z tego dumni.

      Bogactwem tych stron są również nabożeństwa cerkiewne, jakże różniące się od nabożeństw kościelnych. Jednym z najpiękniejszych nabożeństw jest sakrament małżeństwa.

  • Ślub cerkiewny

    "Ceremonia ślubna w cerkwi składa się z dwóch części: wstępnego obrzędu zaręczyn i obrzędu ukoronowania, jako właściwego sakramentu małżeństwa. >> Czytaj_więcej >>

Script logo